niedziela, 11 września 2005: urlop
November 9, 2007Przyznaje sie bez bicia, zdecydowanie zaaa dlugo nic nie napisalem tutaj. Wstydze sie tego i chyle glowe nisko w pokorze. Na usprawiedliwienie siebie moge tylko wspomniec, ze nie omieszkalem sie na taka ewentualnosc zabezpieczyc w pierwszym wpisie
– czyzby przezornosc, a moze tez znajomosc siebie??:)
Wrocilem wlasnie z urlopu. Szczerze mowiac to jeszcze na nim jestem, ale juz tylko 2 dni. Postanowilem podreperowac swoje zdrowie i zadbac troche o konserwacje ciala, niekoniecznie tylko od srodka
. Dlatego tez na urlop w tym roku wybralem sie na Wegry, a dokladnie do Heviz.
Jest to miejscowosc, ktora slynie z najwiekszego w Europie jeziora termalnego. Fajna sprawa, bo mozna nawet kapac sie w zimie nie narazajac sie na to, ze bedzie trzeba czekac, az jezioro na wiosne sie odmrozi
.
Jedynym minusem, ktory mogl rzucac pewien cien na owy pobyt byl fakt, ze zdecydowanie zanizalem srednia wieku, czyli innymi slowy jesli bylbym sedziwym starszym panem, to bylbym w przyslowiowym “7-mym niebem”
. No ale coz, nie mozna miec wszystkiego





