obwioslo.com

  • Home
  • about me
  • archives
  • contact

Wtorek, 03 stycznia 2006: Kolejny bodziec wrzodowy

November 9, 2007

Szefa, podobnie jak Rodziny sie nie wybiera ;) … coz, jesli trafi sie na fajnego, to “pol biedy”, gorzej jak trafi sie przyslowiowy “wrzod na …”. Dobrze, ze nie mam stycznosci z Najwyzszym z Najwyzszych w Hierarchii ;) , bo widzac jak On dziala na ludzi mogloby byc ciekawie, a napewno za dlugo bym w tej firmie nie popracowal ;) … ale moj Szef ma i chyba wlasnie dotarl do granic swoich mozliwosci…

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

Środa, 04 stycznia 2006: “Na materace”…

November 9, 2007

Jutro bedzie CIEZKI dzien. Przed chwila wlasnie przeczytamem maila zapowiadajacego jutrzejsze “atrakcje”.

“Dzien “walki”, podchodow, potyczek i dobrego gustu ;) …zacieram juz raczki :) . Mlode kontra Stare ;) . Bedzie sie dziac >:) … Krytyka, jesli konstruktywna prowadzi do celu – ciekawe, jaka bedzie jutro?? ;)

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

Wtorek, 10 stycznia 2006: and the Winner IS…..

November 9, 2007

Namacalny, mozna dotknac, popatrzec :D … moze nie wymarzony, ale ZDECYDOWANIE lepszy i dajacy szanse na jaki kolwiek komfort pracy – KOMPUTER. Podlaczony, dzialajacy.

Taki jest Prosze Panstwa final (wstepny, bo mam chrapke na pare udogodnien jeszcze) batalii o nowy sprzet (moze nie za bardzo, bo “spadl” z gory ;) ) w firmie, ktorej przyszlo mi pracowac.

Ciezki dzionek. Oczeta powoli odmawiaja posluszenstwa dajac lzami do zrozumienia, ze pora zlozyc swe czlonki na lozu w pozycji horyzontalnej, coz wlasnie zamierzam zrobic :)

RAPORT z “Pola Bitwy”

Opuscilem sie troszke w ostatnich 2 wpisach. Ale mialem dosc kompa, klawiszy i szumu wentylatorow, wiec wybralem opcje bezpieczniejsza dla mego zdrowia psychicznego i tansza, bo ewentualne pozniejsze leczenie psychiatryczne w swietle obecnej sytuacji polskiej sluzby zdrowia moze byc zarowno drogie jak i niebezpieczne…

Batalia o komputer WYGRANA !!! w pewnym stopniu i sensie ;) … sprzecik ogolnie jest niczego sobie, jedynie troszke do zyczenia moze pozostawiac kart graficzna zintegrowana na plycie glownej. Czyzby na horyzoncie pojawila sie kolejna Kampania?? ;)

DOBRANOC

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

sobota, 14 stycznia 2006

November 9, 2007

czas plynie, przeslizguje sie mi przez palce, i nie potrafie zczepic ich, aby nabrc go wiecej…

od kilku dni mam bardzo “szary” nastroj. w odcieniu szarosci za oknem. i w podobnej temeraturze.

zastanawiam sie jeszcze, czy ta szarosc i chlodnosc do konca zmrozily ten zapal, zar ktory kiedys byl we mnie?? czy jeszcze jest gdzies ta iskra szalenstwa, optymizmu, nadzieji i sily, ktora popychala mnie do dzialania i wytrwalosci.

patrzac i przypominajac sobie niektore wydarzenia z przeszlosci czuje sie czasami jak widz, ktory oglada w telewizji jakis film i zaluje, ze nie jest jego glownym bohaterem.

“rozdzielilem” sie. a chcialbym sie “polaczyc”…

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

Sobota, 21 stycznia 2006: podsumowanie tygodnia

November 9, 2007

SOBOTA – dzien odpoczynku od tygodnia. chwila wytchnienia i relaksu.

Tydzien byl dosc ciezki i zwariowany. Napewno nie zwyczajny i szary. W pracy kolejna roszada i zmiana na stanowisku dyrektora i przełożonego… jak tak dalej pojdzie, i w tym tempie, to na pokladzie pozostanie sam „maszt”, ale bez pokladu i calej reszty.

Oprocz tego jak zawsze terminy na wczoraj, totalny galimatias i “nikt nic nie wie” :)

Jak to jest w zyciu, od terminu do terminu?? Ale czy wtedy nie tracimy kontroli nad plynacym czasem, czy nie staje sie tak, ze popadamy w rutyne i przestajemy zwracac uwage na otaczajacy nas swiat i to, co dzieje sie z nami i w okol nas, a co nie ma zwiazku z “terminami”??

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

Wtorek, 31 stycznia 2006: iluzoryczny świat biznesu

November 9, 2007

czy współczesny świat biznesu w całości opiera się na kłamstwie i podchodach?? czy obecny świat biznesu stał się podobny do świata wywiadu, gdzie w każdym słowie, każdym stwierdzeniu należy dopatrywać się kilku znaczeń i kontekstów, gdzie to co jest mówione tak naprawde nie ma nic wspolnego z tym, co owe słowa niosą, a w każdym razie nie w ich podstawowym znaczeniu??

ale jaki to ma sens?? przecież kłamswto zawsze wychodzi na wierzch. prawda zawsze ma ostatnie słowo…

Comments
No Comments »
Categories
teksty autorskie
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

« Previous Entries Next Entries »

Categories

  • aforyzmy i powiedzonka
    • angielskie powiedzonka
    • Carlos Ruiz Zafón
      • "Gra Anioła"
    • Fishyzm
    • Jonathan Carroll
      • „MUZEUM PSÓW”
      • „NA PASTWĘ ANIOŁÓW”
    • myśli na każdy dzień
    • Paulo Coelho
      • "WERONIKA POSTANAWIA UMRZEĆ"
    • warte zastanowienia
    • wiersze różne
    • wolne i swawolne
  • Fotografia
  • photoshop
  • prywatne
  • teksty autorskie
  • Uncategorized

Tag cloud

"Gra Anioła" "WERONIKA POSTANAWIA UMRZEĆ" aforyzmy aforyzmy i powiedzonka angielskie powiedzonka angielskie powiedzonka Cukrówka Cukrówki Fishyzm Fotografia Fotografia Igor Jonathan Carroll Jonathan Carroll Kot Kwiatek Kwiatki myśli na każdy dzień Paulo Coelho Paulo Coelho photoshop powiedzonka prywatne Ptak Ptaki Retusz Rosyjski Niebieski teksty autorskie Uncategorized warte zastanowienia wiersze wiersze różne Wojciech Cejrowski wolne i swawolne wolne i swawolne „MUZEUM PSÓW” „NA PASTWĘ ANIOŁÓW”

Blogroll

  • Paweł Woszkowski
  • Radosław Struzik
rss Comments rss valid xhtml 1.1 design by jide powered by Wordpress get firefox