Sobota, 21 stycznia 2006: podsumowanie tygodnia
November 9, 2007SOBOTA – dzien odpoczynku od tygodnia. chwila wytchnienia i relaksu.
Tydzien byl dosc ciezki i zwariowany. Napewno nie zwyczajny i szary. W pracy kolejna roszada i zmiana na stanowisku dyrektora i przełożonego… jak tak dalej pojdzie, i w tym tempie, to na pokladzie pozostanie sam „maszt”, ale bez pokladu i calej reszty.
Oprocz tego jak zawsze terminy na wczoraj, totalny galimatias i “nikt nic nie wie”
Jak to jest w zyciu, od terminu do terminu?? Ale czy wtedy nie tracimy kontroli nad plynacym czasem, czy nie staje sie tak, ze popadamy w rutyne i przestajemy zwracac uwage na otaczajacy nas swiat i to, co dzieje sie z nami i w okol nas, a co nie ma zwiazku z “terminami”??





