„NA PASTWĘ ANIOŁÓW”
„NA PASTWĘ ANIOŁÓW”
„Nadzieja – nie możemy jej zobaczyć, ale On a jest dostatecznie blisko naszej twarzy byśmy poczuli powiew poruszonego powietrza. Jest zawsze tuż obok i niekiedy udaje sięgam by wygnała z nas piekło”
Posted by Autor
Posted in: Jonathan Carroll, aforyzmy i powiedzonka, „NA PASTWĘ ANIOŁÓW”
No Comments »
November 2007
Poniedziałek, 20 czerwca 2005: Przecieranie Szlaków…
Jest to mój pierwszy wpis i właściwie pierwszy jakikolwiek kontakt z takową formą komunikacji ze światem zewnętrznym.
Przyrzeczeń typu, że “Obiecuję regularnie dokonywać wpisów” lub też “sprawdzać pisownie każdego nieznanego mi słowa w słowniku”, ewnetualnie “regularnie tutaj zaglądać” NIE BĘDZIE. A dlaczego??
Po pierwsze, zbliżają się wakację i jeśli będę mieć do wyboru siedzenie przed kompem, czy tez z psem na trawce - TO WYBIERAM TO 2.
Po drugie, sprawdzanie slow w slowniku jest jak najbardziej pozadana praktyka, ale wybija z pisania, przerywa watki i doprowadza do stagnacji. Zapomnijcie rowniez o polskich literkach. Probowalem, jak widac we wstepie, ale wychowany zostalem na irc’u, gdie polskie litery byly duzym faux pas. A tak w ogole, to mi sie palce plataja jak mam te wszystkie ogonki i kreski wstawiac
To by bylo na tyle tytulem wstepu ![]()
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Etymologia i znaczenie slowa “NIUNIA”…
Slowo “Niunia” napewno takowe posiada i czytelnikow znajacych je prosze o kontakt w celu uswiadomienia Autora.
Sam nie wiem, skad mi sie to slowo pojawilo w moim podrecznym slowniku. Tak po prostu znikad i z nienacka, a moze tez czychalo na odpowiednia pore, aby pojawic sie w swiatlach lefrektorow i aplauzie tlumow??
A moze tez wywolala je z “uspienia” pewna osobka?? Takowa wie o Kogo chodzi, wiec dalszy komentarz jest zbyteczny.
Ostatnia teoria moze “poprzedniej” nie przypasc do gustu, ale zwiazana jest z Moja Miloscia, pewnym czworonogiem, ktorego pieszczotliwie nazywam Niuniek (wraz z wszystkimi odmianami i zdrobnieniami tego slowa).
NAPEWNO OZNACZA TO KOGOS NIETUZINKOWEGO I ORGINALNEGO, WYROZNIAJACEGO SIE Z SZAROSCI I ZAPADAJACEGO W PAMIECI. Coz, psiaka mam fajnego ![]()
Posted by Autor
Posted in: teksty autorskie
No Comments »
November 2007
Jak szukajac patchow zapisac sie do szkoly
Czy bedzie chociaz jedno medium, w ktorym bedzie panowala kultura i prawidlowe praktyki konkurencyjne??
Nie ma to jak chec sciagniecia sobie aktualizacji do przegladarki, w koncu zewszad wszelacy eksperci (nawet Ci od zywnosci, bo jak sie zdenerwujesz jak Ci sie zawiesi, to gorzej sie trawi itd.)trabia, aby regularnie instalowac wszelkie nowosci i latki do swoich programow. Chcac byc pozadnym i dobrym uzytkownikiem (dla mojego komputera - jest Dzien Komputera??) postanowilem biedactwo troszke zzalatac. Wpisuje adresik, gdzie oczekuje znalezc “plastry”, przyznaje wer skrocona bez ‘www’, ale jednak takowa, jaka powinna polaczyc mnie z owa zadana strona, a tam …. Zespol Szkol
- ogolnie tym to ja nie zalatam przegladarki
Dosc czesto zdarza sie, ze wpisujac adres internetowy jakies znanej firmy, w przypadku kiedy np. zapomnimy o wyzej wspomnianych ‘3w’ czy tez ‘com’, ‘net’, ‘org’ i tym podobnych 3 literowych wariacjach laczymy sie z jakas CALKOWICIE NIC NIE MAJACA WSPOLNEGO z obiektem poszukiwania strona.
Posted by Autor
Posted in: teksty autorskie
No Comments »
November 2007
Sobota, 23 lipca 2005: PRZYGNEBIENIE
No bo jak tu nie byc Przygnebionym, jak czlowiek jedzie na tydzien urlopu, i z tego tygodnia ma tylko jeden dzien slonca??
Owy fakt ma bardzo duze znaczenie, bo wplywa na sposob wykorzystania dnia “do wieczora”. Wiadomo, pogoda na sposob spedzenia wieczoru ma maly lub tez znikomy wplyw. Natomiast odgrywa kluczowa role w ciagu dnia.
W tym miejscu pewnikiem zagrzmia glosy milosnikow slowa pisanego w kazdej postaci. Zaznaczam, ze do takowych sie rowniez zaliczam, ale BEZ PRZESADY. Umiar trzeba miec we wszystkim. O oczy tez trzeba dbac, w koncu tez maja wakacje i nie nalezy ich az tak bardzo eksploatowac.
Spacery jako takie rowniez odpadaja, chyba ze przezornie zabralo sie wystarczajaca ilosc par spodni - na suszenie nie ma co liczyc, bo wilgoc jest zabojcza.
Reasumujac, najlepszym wyjsciem jest osiagniecie takiego stopnia imprezowania wieczornego, aby obudzic sie w godzinach pozno popoludniowych tudziez wczesno wieczornych. I po klopocie “Dnia Dziennego”.
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
niedziela, 11 września 2005: urlop
Przyznaje sie bez bicia, zdecydowanie zaaa dlugo nic nie napisalem tutaj. Wstydze sie tego i chyle glowe nisko w pokorze. Na usprawiedliwienie siebie moge tylko wspomniec, ze nie omieszkalem sie na taka ewentualnosc zabezpieczyc w pierwszym wpisie
- czyzby przezornosc, a moze tez znajomosc siebie??:)
Wrocilem wlasnie z urlopu. Szczerze mowiac to jeszcze na nim jestem, ale juz tylko 2 dni. Postanowilem podreperowac swoje zdrowie i zadbac troche o konserwacje ciala, niekoniecznie tylko od srodka ;). Dlatego tez na urlop w tym roku wybralem sie na Wegry, a dokladnie do Heviz.
Jest to miejscowosc, ktora slynie z najwiekszego w Europie jeziora termalnego. Fajna sprawa, bo mozna nawet kapac sie w zimie nie narazajac sie na to, ze bedzie trzeba czekac, az jezioro na wiosne sie odmrozi ;).
Jedynym minusem, ktory mogl rzucac pewien cien na owy pobyt byl fakt, ze zdecydowanie zanizalem srednia wieku, czyli innymi slowy jesli bylbym sedziwym starszym panem, to bylbym w przyslowiowym “7-mym niebem” ;). No ale coz, nie mozna miec wszystkiego ![]()
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Wtorek, 27 grudnia 2005: Wszechobecne i Rzadzace Centymetry
“Przyjazn” - dziwna materia trudna do ubrania w slowa, nie dajaca sie, lub tez posiadajaca tyle okreslen, opisow i prob scharakteryzowania ile jest platkow spadajacych z nieba w zimie. Wlasnie wrocilem z gor, gdzie bylem odwiedzic Chrzesniaka, zobaczyc ile to mu centymetrow przybylo, jak i spotkac sie z przyjaciolmi, aby rowniez sprawdzic, ile centymetrow im przybylo (w ich przypadku u mezczyzn w szesz, a u kobiet w dlugosci “szpon” i wlosow). Pragne zakomunikowac, ze zarowno Chrzesniak jak i Znajomi miewaja sie dobrze i prawidlowo sie “rozwijaja”
A teraz ide spac, bo mam zaleglosci w spaniu ![]()
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Poniedziałek, 02 stycznia 2006: POSTANOWIENIA NOWOROCZNE
Jak co roku przychodzi taki czas, wlansie przybadajacy na teraz, kiedy to wkraczajac w Nowy Rok kazdy z nas tworzy swoja liste postanowien noworocznych. Co chcielibysmy zmienic, co osiagnac, czego sie pozbyc (lub Kogo;) ), co zyskac itd. itd.
Ja postanawiam codziennie dokonac jakiegos wpisu tutaj w blogu. Moze bedzie to jedno zdanie, moze jakies dluzsze opowiadanie - to nie ma znaczenia. Grunt, zeby sie pokazalo i bylo. Bo z tymi postanowieniami to jest tak, ze dosc czesto pozostaja tylko slowami na papierze lub myslami w glowie. Dlatego tez nalezy sobie stawiac REALNE zalozenia
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Wtorek, 03 stycznia 2006: Kolejny bodziec wrzodowy
Szefa, podobnie jak Rodziny sie nie wybiera
… coz, jesli trafi sie na fajnego, to “pol biedy”, gorzej jak trafi sie przyslowiowy “wrzod na …”. Dobrze, ze nie mam stycznosci z Najwyzszym z Najwyzszych w Hierarchii ;), bo widzac jak On dziala na ludzi mogloby byc ciekawie, a napewno za dlugo bym w tej firmie nie popracowal ;)… ale moj Szef ma i chyba wlasnie dotarl do granic swoich mozliwosci…
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Środa, 04 stycznia 2006: “Na materace”…
Jutro bedzie CIEZKI dzien. Przed chwila wlasnie przeczytamem maila zapowiadajacego jutrzejsze “atrakcje”.
“Dzien “walki”, podchodow, potyczek i dobrego gustu ;)…zacieram juz raczki :). Mlode kontra Stare ;). Bedzie sie dziac >:) … Krytyka, jesli konstruktywna prowadzi do celu - ciekawe, jaka bedzie jutro?? ![]()
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
