Niedziela, 05 lutego 2006
Czy byłbym wstanie związać się z kobietą, która ma już dziecko z innym mężczyzną?? Czy to jest kwesia dojrzałości, czy też instynktu, czyli prawa natury, a mianowicie, „kto pierwszy, ten lepszy”, czyli, „zaznaczone terytorium, NIE wchodzić”??
Sam nie wiem…jak na razie staram się unikać takich niewiast. Może przemawia przeze mnie dzieciak i infantylne podejście do niektórych zagadnień, no ale cóż poradzić, widać że jeszcze do tych rzeczy nie dojrzałem i jeszcze nie nadszedł mój czas „akceptacji” i „zrozumienia”…
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Niedziela, 19 marca 2006: zmeczenie materialu, czyli jak ciezkie sa zjadzy rodzinne…
tak sie wlasnie zlozylo, ze na ten weekend, ktory wlasnie sie konczy (i dobrze, bo zdrowie me mogloby wiecej nie wytrzymac) przypadl u nas w rodzinie zjazd.
ogolnie owy zjadz nie byl nader obfity w ilosc osob, ktore sie u nas zjawily,ale w ilosc jedzenia i jego czestotliwosci.
chyle czola przed szlachta polska i ich imprezami, ktore trwaly nawet do tygodnia
… bidulki sie ciezko musieli napracowac i niech nas nie dziwi, ze nie mieli juz na nic innego sil
zmeczony, z lekkimi objawami przejedzenia koncze ten oto wpis…
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Czwartek, 23 marca 2006: slonce, sloneczko czyli wreszcie wiosna??
drugi dzien sloneczka i czlowiekowi od razu lepiej na tym swiecie, bo i
1… czlowiekowi lepiej sie rano wstaje; troszke lzej i z mniejszym zalem oposzcza wygrzane i mieciutkie lozko - chyba nie pogorszylo mi sie za bardzo, bo z natury jestem spiochem;
2… w pracy czlowiekowi tez bardziej sie chce pracowac i z wieksza werwa wykonuje sie obowiazki sluzbowe - zaczynam sie o siebie martwic, ze takie slowa pisze;
3… czlowiekowi wystarcza jedna dawka kofeiny zamiast 2 obowiazkowych, co ma podobno znaczenie i zbawienny wplyw na nasze zdrowie - OK! w tym momecie sie przerazilem nie na zarty, chyba pojde sie przebadac ![]()
Posted by Autor
Posted in: Uncategorized, prywatne
No Comments »
November 2007
same ?? i zadnych odpowiedzi…
mijamy sie, ale czy to oznacza, ze nie jestesmy sobie pisani??
jak to jest, ze pragniemy spotkac Kogos akurat w danej chwili, i ten Ktos sie pojawia tego samego dnia, prawie w bliskiej chwili, ale akurat jak jestesmy gdzies indziej, wlasciwie tylko na chwile??
czemu nie potrafimy sie “zgrac”??
a moze NIE mamy sie “zgrac” akurat z Ta osoba??
jak odkryc kryjacy sie w tym wszystkim schemat, prawidlowosc, a moze tez nasz wlasnyi osobisty scenariusz??
jak to wszystko jest poukladane, jaka kryje sie w tym tajemnica??
czy sa to utracone mozliwosci, niewykorzystane okazje, a moze tez szanse od losu na wycofanie sie, na ucieczke, na zmiane sciezki??
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Piątek, 28 kwietnia 2006: Wolnosc i Nieskrepowanie
Laptop fajnym gadzetem jest. A laptop z karta modemowa to juz super gadzet. Bylby wspanialym gadzetem gdyby karta modemowa byla mocniejsza, bo jedynymi mozliwosciami na niej jest: ogladac strony internetowe w zolwim tempie i ggadulowac. Trzeba niestety zapomniec o skypie, bo pomimo spelnienia minimalnych wymagan do rozmowy (z lekkim nawet zapasem) praktyka wyglada zgola odmiennie i nie pozwala na rozmowe z obopolnym zrozumieniem przekazu
Co mnie urzeka w tym zestawie to swoboda i niczym nie skrepowana wolnosc. Mozna lezec w lozku, siedziec na lawce lub na tarasie (tak jak wlasnie to robie) i miec mozliwosc np. pisania tych oto slow.
Wychowany jestem juz w czasach nowinek technologicznych i wiedzialem o takiej wolnosci i nieskrepowanym dostepie do swiata wirtualnego. Jednak nigdy osobiscie nie mialem przyjemnosci tego sprawdzic i poczuc na wlasnej skorze. Jak to przewaznie jest, wiedziec a sprawdzic to dwie rozne sprawy ![]()
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
… z “pola bitwy”
9 czerwiec 2006
Siedzę w pokoju rodziców i czekam, kiedy w końcu będę mógł wrócić do swojego pokoju. Już niedługo. Wieczorem mam nadzieje mieć już dostęp do netu. Pozostaje mi jeszcze batalia z podłączeniem bezprzewodowej sieci, co niekoniecznie może być „Szybkie i Proste”, jak napisane jest na pudełku. Najważniejsze, że już wszystko dobiega końca. Dłużej mógłbym już tego nie wytrzymać.
Pokój wygląda ślicznie. Kolory są obłędne. Malarz najwyższej klasy specjalistą. Jednak za dobre rzeczy warto zapłacić. W końcu profesjonalizm kosztuje, ale wart jest swojej ceny.
Powolutku przyzwyczajam się do nowej klawiatury i jej układu. Poniekąd to co teraz pisze jest swego rodzaju ćwiczeniem i treningiem. Nie jest tak najgorzej. Bardziej się obawiałem, że trudniej będzie mi się przestawić i przyzwyczaić. Jest dobrze
Powolutku zaczyna do mnie docierać fakt dokonanych zakupów. I coraz bardziej ogarnia mnie radość. Troszkę spóźniony mam zapłon, ale tak chyba jest zawsze z rzeczami, na które się bardzo długo czekało i pragnęło. W pierwszej chwili nie było aż takiej radości i entuzjazmu. Dość chłodno i z dystansem podszedłem do tego. Zaobserwowałem to już wcześniej. Czyżby oznaka zmieniania się i dorośnięcia??
Dawniej szalałem w momencie dostania upragnionej rzeczy. Teraz tylko się uśmiecham i czuje lekkie oznaki radości. Dopiero po pewnym czasie czuje, jak euforia powoli ogarnia mnie od zewnątrz. Ma to przeważnie miejsce parę dni po zakupach. Jak zaczynam już używać danej rzeczy. Jak już wiem, że nie zostanie mi ona odebrana i że jest moja.
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Wtorek, 13 czerwca 2006: “ciezki” dzionek
ciezki dzien dzisiaj w pracy byl. oj ciezki. taki zmeczony i padniety wrocilem, ze jedyne co bylem wstanie zrobic to sie polozyc.
zdecydowanie maslo snickers, chipsy, pizza i lody to za duzo jak na jedna dniowke w pracy
oprocz tego to w pracy jest dosc znosnie. szczegolnie teraz, poniewaz jak wiekszosc ludzi ocieka potem i marzy o powrocie zimy, przynajmniej na chwile, to my marzymy o tym, aby moze by tak napic sie goracej herbatki aby sie rozgrzac
… klima w taki upal to blogoslawienstwo ![]()
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Środa, 14 czerwca 2006
jestem w szoku. wlasnie ogladam mecz Polska-Niemcy, i po pierwszej polowie chlopaki nie daly sobie szczelic gola. oczywiscie 2 razy “upieklo im sie” i mieli “wiecej szczescia niz rozumu” (w ich przypadku szczescie stanowi wazny element strategii pokonania przeciwnika), ale trzeba pryznac, ze chyba sprawdzili w googlach o co biega w pilce noznej, i ze dowiedzieli sie, ze to jest gra z tych, co trzeba sie bardziej ruszac, niz stac ;). oby tak dalej !!!
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Sobota, 17 czerwca 2006
obowiazki wobec psiakow zalatwione, moga juz spokojnie isc spac
… chociaz za dlugo i spokojnie dzisiaj nie pospia, bo zapowiadaja nam atrakcje pogodowe w postaci wszelakich form deszczu
(jeden psiak juz dostaje kropelki, wiec powinien sie w miare wyluzowac; a drugi miejmy nadzieje w miare spokojnie to zniesie)
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
Poniedziałek, 19 czerwca 2006
lubie ta chwile wieczorem, kiedy czlowiek jest juz po kapieli, skonczyl wlasnie kolacje, w pokoju zaczyna panowac w miare znosna temperatura, a telewizor cichutko gra w tle…
jestem zdecydowanie stworzeniem wieczorno-nocnym … teraz czuje sie, jakby swiat nalezal do mnie
… calkowite przeciwienstwo Mnie rano ![]()
Posted by Autor
Posted in: prywatne
No Comments »
November 2007
