obwioslo.com

  • Home
  • about me
  • archives
  • contact

Sobota, 17 czerwca 2006

November 9, 2007

obowiazki wobec psiakow zalatwione, moga juz spokojnie isc spac :) … chociaz za dlugo i spokojnie dzisiaj nie pospia, bo zapowiadaja nam atrakcje pogodowe w postaci wszelakich form deszczu ;) (jeden psiak juz dostaje kropelki, wiec powinien sie w miare wyluzowac; a drugi miejmy nadzieje w miare spokojnie to zniesie)

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

Poniedziałek, 19 czerwca 2006

November 9, 2007

lubie ta chwile wieczorem, kiedy czlowiek jest juz po kapieli, skonczyl wlasnie kolacje, w pokoju zaczyna panowac w miare znosna temperatura, a telewizor cichutko gra w tle…

jestem zdecydowanie stworzeniem wieczorno-nocnym … teraz czuje sie, jakby swiat nalezal do mnie :) … calkowite przeciwienstwo Mnie rano ;)

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

Wtorek, 11 lipca 2006

November 9, 2007

upal jest wprost dantejski… coz, dla wiekszosci ludzi na swiecie bedzie to mala probka tego, co ich czeka po tym zyciu;)

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

Sobota, 15 lipca 2006

November 9, 2007

spacer z psem robi dobrze nie tylko psu, ale tez wlascicielowi. jest tez doskonalym pretekstem do ruszenia swoich 4 liter i wyjscia z domu, przewietrzenia sie i oderwania od codziennych problemow i klopotow… jest to szczegolnie prawdziwe przy posiadaniu zywego psa, ktorego nie mozna sposcic z oka ani na chwile, gdyz nie wiadomo, co mu strzeli do glowy i co wymysli :) … a potrafia one czasami nader bardzo kombinowac…nigdy nie wiadomo co naszej pociesze wpadnie do glowy i jaki pomysl go/ja najdzie ;)

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

z notatnika podróżnika, czyli z pobytu z Ustronia słów kilka…

November 9, 2007

25 lipiec

Jestem w Ustroniu. Wczoraj, wedle tradycji po przekroczeniu granicy miasta Ustroń i wydostaniu się z samochodu udałem się na rekonesans miasta. Z przykrością musze stwierdzić, że to już nie ten sam Ustroń, który kiedyś znałem. Dopiero po jakiś 40 minutach spotkałem jakiegoś znajomego (wcześniej taki wynik był wprost nie do wyobrażenia). W sumie powinienem się cieszyć, że spotkałem jakiegokolwiek.

Wieczorem, kiedy z kumplem udaliśmy się na poprawienie poziomu mikroelementów w organizmie, a jak wiadomo takowym zdrowym płynem dostarczającym ich jest piwo, do kiedyś naszej ulubionej i kultowej knajpki ustrońskiej „Tete-a-tete” z przykrością i zgodnie stwierdziliśmy, że jakoś tak klimat już nie ten. Dawniej, nie sposób było znaleźć wolnego miejsca po godzinie 20. Teraz, w sumie można by nawet rzec zważając na fakt, iż są wakacje, knajpka świeciła pustkami.

Dzisiaj zamierzam jeszcze raz zweryfikować owe wyniki, chociaż w planach mam spotkanie i zobaczenie mojego chrześniaka jak również mała imprezie ze znajomymi. Ciekawe, jak bardzo podrosła Moja Pociecha. Podobno już pomyka w chodziku i szaleje w nim jak wariat. Czyzby jednak było coś prawdy w owym stwierdzeniu, iż chrześniacy upodabniają się do swoich rodziców chrzestnych??

27 lipiec

Wciąż jeszcze w Ustroniu. Ale już niedługo. Wracam najprawdopodobniej jutro do domku. Napisałem „najprawdopodobniej”, ponieważ tutaj nigdy nic nie wiadomo. To już nie to samo co dawniej. Kiedyś wprost nie do pomyślenia byłby fakt wcześniejszego wrócenia do domu. Nawet takowej myśli.

Każdy ma tutaj swoje życie, swój rytm. Nie można tak z biegu w niego wejść. Na to potrzeba czasu. Poza tym miejsca, które były dla mnie bliskie pozmieniały się i to już nie to samo co kiedyś. Znajomi się porozjeżdżali zarówno po regionie jak i poza granice kraju. Teraz wyciągnięcie kogoś na piwo to cała akcja logistyczna tak, aby zgrać wszystkie terminy, ustalić miejsce itd. Nie ma już tego „spontonu”, który był kiedyś.

Magda jest fajna, ale wciąż siedzieć u nich też mi się nie chce. W sumie przyjeżdżam do Ustronia właśnie po to, aby nie siedzieć w domu. No i tam dość daleko jest z przysłowiowego „buta”.

ADULT LIFE SUCKS!!!

Comments
No Comments »
Categories
prywatne
Comments rss Comments rss
Trackback Trackback

Next Entries »

Categories

  • aforyzmy i powiedzonka
    • angielskie powiedzonka
    • Carlos Ruiz Zafón
      • "Gra Anioła"
    • Fishyzm
    • Jonathan Carroll
      • „MUZEUM PSÓW”
      • „NA PASTWĘ ANIOŁÓW”
    • myśli na każdy dzień
    • Paulo Coelho
      • "WERONIKA POSTANAWIA UMRZEĆ"
    • warte zastanowienia
    • wiersze różne
    • wolne i swawolne
  • Fotografia
  • photoshop
  • prywatne
  • teksty autorskie
  • Uncategorized

Tag cloud

"Gra Anioła" "WERONIKA POSTANAWIA UMRZEĆ" aforyzmy aforyzmy i powiedzonka angielskie powiedzonka angielskie powiedzonka Cukrówka Cukrówki Fishyzm Fotografia Fotografia Igor Jonathan Carroll Jonathan Carroll Kot Kwiatek Kwiatki myśli na każdy dzień Paulo Coelho Paulo Coelho photoshop powiedzonka prywatne Ptak Ptaki Retusz Rosyjski Niebieski teksty autorskie Uncategorized warte zastanowienia wiersze wiersze różne Wojciech Cejrowski wolne i swawolne wolne i swawolne „MUZEUM PSÓW” „NA PASTWĘ ANIOŁÓW”

Blogroll

  • Paweł Woszkowski
  • Radosław Struzik
rss Comments rss valid xhtml 1.1 design by jide powered by Wordpress get firefox